Witam

na moim Blogu

Tutaj macie okazję zobaczyć jak wygląda życie fotografa.

Zima i noc w Krzeszowicach

Zima + noc, to wdzięczny temat na zdjęcia

Ile to się na nie wybierałem. Chodziły mi ciągle po głowie.
No, ale warunek był jeden. Przynajmniej jeśli chodzi o zimową porę – musi być śnieg.
A jeszcze lepiej oszronione drzewa, mróz i żeby ten śnieg chrupał pod butami 😀

Tym razem jednak nie było tak fajnie.
Co prawda śnieg zaczął padać sporymi płatami, ale temperatura niebezpiecznie trzymała się
blisko 0 stopni. Dron da sobie radę, gorzej tylko z bateriami , bo DJI robi straszne padaki.

Wybór lokalizacji

Już od paru dni za mną chodziły Krzeszowice. 
W ogóle zacząłem odrabiać się ze wszystkich, więc starcza czasu by 
odwiedzić coś więcej niż Wielką Wieś i Zielonki 🙂
Szybki temat do Bartka, czyli najlepszego trenera EMS z NewBody w Krzeszowicach.
„Panie, włączcie wszystko co się da w Pałacu Zdrojowym”

I tak zrobili 🙂
Po 30 minutach już byłem na miejscu.
Lot zgłoszony, zezwolenie otrzymane i wio.

Oto efekty.

Zaczynam w sumie od najłatwiejszego, czyli przelotu
nad Pałacem Zdrojowym, gdzie mieści się centrum dowodzenia NewBody.

Z pozdrowieniami też dla Kamila Kłosowskiego , czyli radnego rady miejskiej w Krzeszowicach, a okazjonalnie
„lokalnego celebryty” 😛
Mówiłem, że chwycę Pałac Zdrojowy właśnie w ten sposób.

Czas na krzeszowickie klasyki

Przed wami Stary Pałac Potockich w Krzeszowicach, a w tle
oczywiście bardzo reprezentacyjny neogotycki kościół św. Marcina z Tours.

A tutaj już czysty strzał na kościół.
Trzeba przyznać, że śnieg robi robotę.

 

Oraz zdjęcie otwierające.

 

No i to by było tyle, bo jak mówiłem baterie DJI od drona strasznie dają po tyłku.
Będę musiał chyba je wozić w rozgrzanej termo siatce z biedry.
Teraz kiedy to piszę, to powiem wam,że w sumie żałuję,że nie wpadłem na kebaba do Samrat’a. 
Chociaż tyle,że w drodze powrotnej troszkę się jeszcze polami polatało bokiem na zakrętach.

To jak będzie z tą zimą?

Kurde nie wiem. Życzę sobie i wam,by ten „ciekawy” rok 
przynajmniej sprawił nam taką zimę jak należy. 
Taki tydzień na -20 do -25 i śniegu po kolana to idealny przepis na święta 🙂
Zresztą do dziś pamiętam jak pewnego ranka wybrałem się na zdjęcia przy -27 stopniach
i ostatecznie zapomniałem rękawiczek. 

Wszystkiego dobrego

 

Chcesz być na bieżąco?

>> <<