Witam

na moim Blogu

Tutaj macie okazję zobaczyć jak wygląda życie fotografa.

Plener ślubny w lokomotywowni

Plener ślubny w lokomotywowni w Krakowie

Ostatnie spotkanie z parą młodą, która planuje ślub na 2022 i ich wizja na plener ślubny
przypomniała mi jedno z ciekawszych miejsc w obrębie krakowa.
Gdyż zdarza się,że para młoda ma nietypowe zachcianki,a ja zresztą też ich do tego namawiam.

Ileż można pchać się na punkt widokowy na Tyniec w Piekarach, albo Zakrzówek?
A już bogaty zasób pomysłów na plener ślubny trzeba mieć jak para młoda 
upodoba sobie miejsca opuszczone, industrialne.
Te często są zamknięte, niebezpieczne lub  chronione.
Albo wszystko na raz 🙂

Nie inaczej było kiedy fotografowałem plener ślubny dla Karoliny i Marcina.
Padło na lokomotywownie w Krakowie,a konkretniej na tę bardziej opuszczoną część.
Gdzie trzeba uważać pod nogi,a także dopełnić kwestii formalnych.

Jakich? Po prostu wziąć dwie, trzy butelki weselnej.
Pracownicy kolei zasługują w końcu na szacunek 🙂
A nie lubią jak ktoś się panoszy.

 

Plener ślubny ma swoją specyfikę.
Suknia ślubna może się uwalić , ale tylko do pewnego stopnia.
Młodzi zniosą wiele, ale bez przesady.
Z tego powodu najbardziej ekstremalne miejsca na lokomotywowni
nie nadawały się do zdjęć. 
Czy całość na tym ucierpiała? No nie bardzo.
Bo zawsze najbardziej liczy się komfort młodych. To znaczy tak im mówię, ale co zrobią
to już nie moja sprawa 😀

 

Teraz trzeba się będzie nieco pobrudzić 🙂


A całość pleneru ślubnego wieńczyły pięknym zachodem słońca nad Bagrami.


No i tak to było.
Zaczęło się industrialne , surowo.
Później trzeba było nieco pobrudzić stroje.
A skończyliśmy dzień malowniczym zachodem słońca nad wodą.

Heh lubię jak są takie zmiany planów i scenerii na plenerach ślubnych.
Nikt się nie nudzi,a i młodzi mają w czym wybierać 🙂

Chcesz być na bieżąco?

>> <<