Witam

na moim Blogu

Tutaj macie okazję zobaczyć jak wygląda życie fotografa.

Fotograf i kowal w Kuźni Perun

Kuźnia Perun

Zawód kowala od zawsze był kojarzony z młotem,
ciężką pracą, gorącem i oczywiście – kowadłem.

W kuźni Perun w Morawicy właśnie zobaczycie to wszystko.
Zobaczycie również olbrzymi zasób narzędzi, pieczołowitość w rozpalaniu ognia,
szacunek do materiału oraz niesamowitą pasję tworzenia, która nie ukrywam –
i mnie się udzieliła

Pierwsza moja styczność z kuźnią oraz pierwsze zdjęcia były wykonywane
jeszcze chyba w 2016 roku lub na początku 2017.
Wtedy to jeszcze prowadziłem bloga piwnego,a nie ukrywając sentyment
miałem do Browaru Perun ,a ci wypuścili nowe piwo „Młot Swaroga”.
Nie było lepszego miejsca na sesje zdjęciową niż właśnie TA kuźnia.

Następnie wpadłem w wir pracy zawodowego fotografa,a temat bloga zszedł na dalszy plan.
No i teraz, czyli w roku 2020 postanowiłem ponownie odwiedzić Kuźnię Perun.
Ale tym razem już bez butelek piwa. Lecz skupiłem się po prostu na
fotografowaniu czystej pracy, rozżarzonych kawałków metalu,
uderzającego młota, sypiących się iskier i żarzącego się w palenisku ognia.

Bo zadajcie sobie pytanie? Ile takich zdjęć widzieliście z takiej prawdziwej,
starej kuźni? Ilu fotografów w okolicy ma taką możliwość, chęci?
Nie wiem. Wiem tylko,że skakałem już po skałach, wdrapywałem się na mury,
ale ogromnym ryzykiem jest też przykładnie obiektywu zbyt blisko
sypiących się iskier spod kowalskiego młota.

W ruch młot i aparat fotograficzny

Po przybyciu zobaczyłem,że palenisku kuźni Perun zaczyna się rozpalać.
Ja po przywitaniu się od razu przygotowałem (o dziwo) Nikona D750.
Wziąłem ze sobą dwa szkła Nikkora 35 1.8 oraz 70-200 2.8
Do tego lampę SB-910 i jazda do pracy.
Zobaczmy sobie palenisko.

Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun

 

Gorąco

Jak widzicie. Jest gorąco.
Non stop sypią się iskry, ale nie ma dymu.
Tutaj wypada poruszyć przykrą kwestię.
Z tego co mi wiadomo,że wszelakie restrykcje związane
z paleniem węglem,koksem itp będą obejmowały
również kowali. Co się wiąże praktycznie ze śmiercią tego
zawodu jeśli chodzi o wykonywanie prac w tradycyjny sposób.

Jeśli mam wam przybliżyć różnicę między nowym sposobem,
a starym, to idźcie kupcie zwykły chleb w sklepie,a
następnie spróbujcie sobie prawdziwego, wypiekanego w domu.

Wracając do zdjęć, sprawy techniczne

Nikon D750 spokojnie dawał sobie radę z lampą jak i bez.
ISO sięgało maksymalnego wykorzystywanego przeze mnie tj. ok 12 tyś.
Z autofocusem było różnie. Oświetlenie nie było złe, ale też nie idealne.
A D750 to nie jest sprzęt pokroju D3s/D4/D500 który by łapał
w takich warunkach tak szybko i bezbłędnie.

Cały czas żonglowałem obiektywami. Fotografowałem pracę
z różnych stron, w różnych stylach. Z lampą, bez lampy.
Czasami przykładałem obiektyw aż pod samo kowadło, bym mógł uchwycić
fruwające spod kowalskiego młota iskry.
A tych nie było aż tak dużo. Dlaczego? Dużo iskier idzie z przegrzanego materiału.
Tutaj cały czas trwała praca mająca na celu nie show pod zdjęcia,
a wyrób pożytecznego sprzętu.

Zobaczcie

Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun

 

Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun

 

Kuźnia Perun Kuźnia Perun

Czas na prawdziwą robotę

Jak widać jest to masa pracy.
Po tym jak już zakończyłem fotografować
zaproponowano mi bym sam coś wykuł.
Na przykład gwoździa.
Gwóźdź jak gwóźdź każdy wie jak wygląda. Nie.
Nie mówię o tych sklepowych, tylko tych wykuwanych ręcznie.

Zresztą zobaczcie jak to wyglądało

Kuźnia Perun Kuźnia Perun Kuźnia Perun

A oto efekt końcowy pracy w kuźni Perun.
Nie ma co ukrywać fotografia to mój zawód,a bycie kowalem też kusi.
Lecz po kilkunastu godzinach ciągłej obróbki mnie aż nosi.
A,że przepracowałem większość zawodowej kariery fizycznie, to po
prostu aż chce się w coś przywalić 🙂
Praca na kuźni, uderzaniem młotem w kowadło i kształtowanie materiału
to kawał niesamowicie satysfakcjonującej pracy.

Była to jedna z ciekawszych sesji fotograficznych w jakich brałem udział.
Gorąc kuźni, przemysłowy brud podbity wysokim ISO z aparatu,
żar z paleniska, iskry z materiału.
Nie można pozwolić odejść temu zawodowi. To kawał historii,
doświadczenie pokoleń i świetny zawód lub hobby.

Chcesz być na bieżąco?

>> <<