Witam

na moim Blogu

Tutaj macie okazję zobaczyć jak wygląda życie fotografa.

Koronowirus Szumowskiego i wesela

Tak. Dobrze czytacie.
Koronawirus Szumowskiego, bo tylko on po
powrocie z urlopu dalej go wszędzie widzi,a sam

uparcie nie przestrzega tego, co tam uparcie wmawia wam – parom młodym.
Wesela spotkały się ostatnio w mediach
przynależnych do niemieckich właścicieli pewnych portali z

ogromną nagonką.
Media robiły wszystko by wam zepsuć ten dzień, szukając taniej sensacji oraz

oczywiście jak największej liczby kliknięć.
I tylko o sensację chodziło. Nie o wesela, nie o wasze zdrowie. Tylko o hajs.

Wracając do Szumowskiego, który jakimś cudem nie siedzi w pace tylko był na urlopie.
Wobec tego co teraz wymyśliła opuchnięta, zapijaczona gęba ministra?
Tak wiem,że na to czekaliście w nerwach i nie zawiedliście się.
Wymyślił sobie powiaty zielony,żółty i czerwony. A na nich różne swoje chore wymysły?

Dlaczego chore i dlaczego nie chore na koronawirusa?
Bo obostrzenia zależą od tego gdzie znajduje się sala.
Czaicie?
Goście mogę przyjeżdżać z powiatu czerwonego, żółtego, a obostrzenia zależą od tego,

gdzie odbywa się wesele.No banda idiotów.

Wielokrotnie na grupach weselnych dla
par młodych pisałem,że tym ludziom nie wolno dziękować i

podchodzić do nich z pokorą.
Tylko naciskać, grozić, szantażować. Tylko wtedy się ugną.

Postawiono na sposoby miękkie, pokorne i uprzejme. Stąd rząd zaatakował najbardziej podatną grupę.

Czy ktoś przywalił się ponownie o limity w biedronce czy innym markecie?

Wracając do koronawirusa

Jestem na weselach co tydzień.
Myślicie,że ten kawał zapoconej szmaty was chroni przed czymkolwiek?

Tak. Chroni was przed czystym powietrzem i wesoło wdychacie drobnoustroje.
Pamiętajcie by odkryć nos.

Dobrze jak to wygląda na ślubach? Z mojej perspektywy jako fotografa?
Powiem tylko tyle,że ludzie zachowują rozsądek.
Zachowują się tak jak na weselu powinni się zachowywać.

Cieszą się, bawią, oblewają zdrowie pary młodej i nic ich w tym nie powstrzymuje.
A tu wychodzi taki baran z opuchniętym ryjem i chce wam ten dzień zniszczyć, bo tak.
Bo się nikt nie postawił wcześniej, to sobie tak wymyślił.

Co dolega po weselach?

Bóle stawów, nóg, głowy, gardła.
Rozległe opuchlizny i mamrotanie „ale było zajebiście”.

Wszystkie powyższe można jednakże
podpiąć pod koronawirusa,a dalej temat już podchwyci

Axel Springer, czyli wydawca Onet.pl głównej gadzinówy, która jechała po weselach.

Serio nie dajcie się.

Czas ślubu, wesela to dostatecznie duża nerwówka i bez koronawirusa.
Dostaję masę maili, wiadomości o logistyce tego dnia.
O przygotowaniach.

I co tydzień jestem w innym miejscu gotowy do działania.

Dolega mi zwyczajowe przemęczenie, bo zawsze daje
się siebie ponad 100% mocy i w tygodniu
wyglądam jak żywy trup.

Wyciągnijcie wnioski, bo polskojęzyczne partie pokazują,że wszystko mają gdzieś.
A jeszcze 10 lat temu wystarczył byle błahy powód i na ulicach Warszawy było tysiące ludzi.

No i  w sumie powinienem ten tekst napisać już w marcu, ale wtedy jeszcze pseudoaktorzy,
celebryci i cała masa oszustów wyła z TV „zooostaaaań w dooomu”.
Teraz osób widzących,że coś jest nie tak jest naprawdę ogrom i nie boją się nawet pisać o tym na
oficjalnych portalach ministerstw.

 

Na zakończenie

Zbliża się powoli jesień i niepewność par młodych.
Może najlepszym wyjściem jak pojawi się na sali policja/sanepid będzie parafraza z Misia Barei.

„My tu na sali nie mamy waszego koronawirusa i co Pan nam zrobi?”

Zdrowia

Chcesz być na bieżąco?

>> <<