Witam

na moim Blogu

Tutaj macie okazję zobaczyć jak wygląda życie fotografa.

Dolina Kobylańska i złota jesień

 

 

Złota jesień w Dolinie Kobylańskiej

Jesień co prawda już dawno za nami, ale co miałem zrobić?
Pokazać wam zimową galerię z Doliny Kobylańskiej?
Obiecuję,że taki wpis ze zdjęciami będzie jak tylko spadnie słuszna
ilość śniegu.

 

Spacer? Fotografowanie? Sport?

Wybór powyższego należy do was. W zasadzie nawet
można wszystko razem połączyć.
Wielu z was wybiera jesień na główną porę roku do spacerowania po dolinach.
Sporo fotografów też tutaj zagląda o tej porze, co zresztą widać
na profilu Jury Krakowsko-Częstochowskiej który współprowadzę.
Bardzo dużo osób tutaj jeździ na rowerze, biega, skacze, ćwiczy.
Dużo z tego utrwaliłem na zdjęciach, które możecie zobaczyć
w mapach Compass.

Ja oprócz zdjęć krajobrazowych w dolinie Kobylańskiej robię tutaj
też często sesje portretowe.
Część z nich mogliście zobaczyć w innych wpisach bloga =klik=.

Czasem czytam,że już tak się nie wspinam jak dawniej 😉
Może jest to prawda, ale w dalszym ciągu poprzeczka jest bardzo wysoko
i wielu fotografów nie wejdzie w miejsca, z których robiłem zdjęcia.

Jak chociażby ta fotografia, która została wykonana ze szczytu Żabiego Konia.
Jesień z tego miejsca prezentuje się naprawdę okazale.

Tak to jest szczyt tej skały, którą widzicie na tym zdjęciu poniżej.
Wbrew pozorom jest to jedno z najłatwiejszych wyjść.
Oczywiście jak jest sucho. Fotografowanie z tego miejsca, a zwłaszcza
jak się dźwiga cały majdan (statyw,plecak)
może być jednak nieco problematyczne.

 

Dron? Niekoniecznie

 

Dolina Kobylańska, to jedno z miejsc, które o wiele lepiej prezentują się
na zdjęciach klasycznych, z ziemi. Fotografie z drona co prawda pokazują zupełnie
inną perspektywę, jednak dolina przy tym sporo traci.
Zwłaszcza na jesień.
Zresztą zobaczcie. Bo jak się pozna wszystkie zakamarki i ma
chęci nieco powspinać, to efekty mogą być ciekawe.

Dolina Kobylanska jesien

 

A teraz ujęcie z drona w czasie kiedy dopiero jesień wkroczyła do doliny.
Wiało wtedy tak,że smsami przychodziły alerty.
Mavic Air jednak sprawnie sobie radzi w powietrzu i obyło się
bez ściągania go z gałęzi.

Złote Godziny?

 

Tak tak. Utarło się,że fotografia krajobrazowa, to przede
wszystkim świt oraz zachód słońca.
W przypadku naszych dolin w większości ułożonych mniej
lub bardziej z północy na południe sprawa robi się problematyczna.
Słońce do dolin wkracza dość późno,a zachodzi stosunkowo wcześnie.
Z tego powodu większość doliny jest w cieniu.

Ale hola. Kto powiedział,że nie można robić zdjęć w południe?
No nikt. W sumie jedyne czego się trzymam, to jest to,że MUSZĄ
być chmury. Bez chmur na niebie dla mnie jest bardzo słabo i dół zdjęcia
naprawdę musi coś pokazać by to zrekompensować 🙂

Znajdą się równie ciekawe miejsca skąd można zrobić panoramę.

 

Tu jest jeszcze jeden kadr z tej panoramy.

Na dole można dojrzeć kilka postaci.
W tym jedną w białej sukni.
Tak odbywała się wtedy ślubna sesja plenerowa.
Wszystkie sesje jakie widziałem w dolinie odbywały się tylko na jej dnie.
Dlatego pochwalę się,że wszystkie pary, którym robiłem zdjęcia w dolinie Kobylańskiej
mają kompletnie inne zdjęcia.
Każda w zależności od swych gustów i oczekiwań została zabrana w inny zakątek doliny.

 

Im głębiej w las, tym ciekawiej

 

Ten wąwóz , to jedno z najbardziej chłodnych miejsc w dolinie.
Wybija tutaj źródło,a temperatura jest zawsze ciut mniejsza niż w reszcie doliny.
W upalne lato zamoczenie tutaj nóg, to niesamowita ulga.
W złotą jesień napatrzenie się, to przeniesienie się w zupełnie inny świat.
Feeria barw, mnóstwo złotych liści, które pokrywają sadzawkę.

Z wąwozem w ogóle wiąże się pewna legenda, ale zrobię kiedyś wpis
całkowicie poświęcony temu regionowi.

To są te mniej znane fragmenty doliny Kobylańskiej.
Mniej znane, ale wbrew pozorom mnóstwo osób tam przechodzi
czystym przypadkiem lub biwakuje.

Tylko złota jesień?

 

To popularne określenie,że doliny najpiękniejsze są jesienią.
No nie. Zawsze są ładne.
Jednak wymaga to nieco pracy.
Pamiętajcie,że spacerując,wspinając,jeżdżąc po dolinach wiele osób urabia się
po łokcie by tak się prezentowała.

Regularne sprzątanie po
intelektualnych amebach.
Świetna praca przy wycince przez ZPKWM oraz RDOŚ.
Oczyszczanie skał przez Nasze Skały.
Oraz cała masa mniejszych inicjatyw, do których zachęcam.

Logistyka

Czyli trzeba gdzieś zjeść, spać i skądś wyruszyć.
Ja jako miejscowy przejmuję się tylko tym pierwszym.
A punktem obowiązkowym jest wręcz posiłek w restauracji „Sen o Dolinie”.
Będąca także miejscem na nocleg.

Jeśli jednak kogoś korci kimać w innej dolinie np.
dolinie Kluczwody, to bramy otwarta jest do Agroturystyka SPA.
Dla chcących przebywać bliżej Krakowa, ale nadal w sercu
małopolskiej jury polecam klimatyczne Zacisze.

 

Na zakończenie jedno ze zdjęć doliny jakie dostałem od znajomego
Andrzeja Chwastka

Porównajcie sobie 🙂

 

Link do map Compass

fot: Andrzej ChwastekDolina Kobylańska złota jesień

 

 

Chcesz być na bieżąco?

>> <<