Witam

na moim Blogu

Tutaj macie okazję zobaczyć jak wygląda życie fotografa.

Fotografia ze smakiem

Słynne żeberka w sosie BBQ w Ribs on Fire

Fotografia kulinarna.
Ostatnio niebywale popularna. Danie, smartfon, instagram i jazda.

Od sterylnych packshotów, po półsterylne i nienaganne kompozycyjnie fotografie stockowe.
Później mamy inscenizowane, aranżowane fotografie i na końcu spontaniczne zdjęcia np. podczas konsumpcji przez klientów. 

Nie ukrywam,że jestem największym zwolennikiem dwóch ostatnich.
Danie już na talerzu i podane do stołu. Kawa nalewana bezpośrednio w lokalu. Ciastka sfotografowane wraz z uprzejmie namówionych do zdjęć osób.
Kanapki nie na stole bezcieniowym, lecz w prawdziwej kuchni. 
Według mnie dodaje to życia do fotografii i nadaje kolorytu do całego zdjęcia. 

Tak w przeważającej ilości zdjęć było gdy fotografowałem dla pewnej dużej piekarni . A to się wcisnęło muffinkę w ręce dziecka w parku, a to sfotografowało grupę
starszych pań spożywających kawę i ciastka. Jestem zwolennikiem zdjęć, gdzie wkrada się ten nieprzewidywalny element, dzięki któremu zdjęcie produktowe może stać się czymś iście wyjątkowym i nieszablonowym. Starałem się niczego nie nagrywać na sztywno. Wszystko miało być prawdziwe.

Uważam to za bardzo dobrą opozycję do fotografii stockowej, gdzie w głównej mierze dany produkt jest sterylnie i idealnie otoczony
subproduktami, z których najczęściej jest wykonywany.
Są tak dobre,a wręcz często idealne,że zatracają element autentyczności i ducha indywidualnego produktu przynależnemu danej firmie. 

A jaki sprzęt? No cóż, bardzo lubię parę nadajnik + lampa reporterska. Jest to lekkie, skuteczne i bardzo mobilne. 
Do tego stałka 35mm f/1,8 Nikona i można czarować. 

I na koniec jaki z tego morał?
W moim wypadku? Że najlepsze zdjęcia produktowe fotografii kulinarnej wychodzą temu, co akurat chciałbym zjeść 🙂

 

 

Chcesz być na bieżąco?

>> <<